Moja łazienka

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Mimo, że mieszkamy tu już od ponad roku, nadal jedynym, w pełni urządzonym pomieszczeniem jest tylko łazienka, więc chcąc nie chcąc, od niej rozpoczynam cykl wpisów pt. „Moje mieszkanie”:)

Wpisy łazienkowe na blogach wnętrzarskich są raczej rzadkością, bo i ciężko o zmianę jej wystroju bez kucia, bałaganu i wyrywania włosów z głowy, i koszt też niemały, a cały proces raczej skomplikowany. I nie ma zmiłuj, popełnionych błędów zbyt łatwo i szybko się nie naprawi.

Dla mnie, totalnego amatora, który ponad rok temu nie miał jeszcze za sobą przejrzanych tyluset inspiracji, co dziś, urządzenie tych trzech metrów kwadratowych było nie lada wyzwaniem. Myślę, że jak na pierwszy raz w życiu poszło mi całkiem nieźle;)

Zrobienie ładnych zdjęć tak małej przestrzeni też wcale nie było takie proste, ale coś wyszło, więc zdejmujcie buty i oglądajcie!

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

 

Z czego jestem najbardziej zadowolona?

Z tego, że płytki ścienne w dalszym ciągu podobają mi się i wcale się nie opatrzyły.

Cieszy mnie też to, że łazienka jest jasna (co uzyskałam dzięki dobremu oświetleniu oraz jasnym kaflom) i nie wydaje się być taka ciasna, jak wskazywałby na to jej metraż.

Mogę też dowolnie dobierać dodatki (pod względem kolorystycznym), więc jeśli znudzi mi się czerwony kilim i obecnie wszędobylska zieleń, a zachce mi się np. fioletu, to… czemu nie? Chociaż… chyba nie zachce;)

 

Czego nie żałuję…

Miała być wanna, ale się nie zmieściła. Nie żałuję. Prysznic jest spoko:)

Miał być prysznic typu walk-in. Usłyszałam jednak od panów majstrów, że nie jest to możliwe i że w ogóle powinnam kupić prysznic z głębszym brodzikiem. Nie jestem fanką głębokich brodzików, więc wymyśliliśmy podwyższenie ozdobione płytkami. Myślę, że wyszło całkiem zacnie.

Toaletę mamy osobno. Wybraliśmy tak ze względów praktycznych i żeby nie burzyć ściany, która już stała. Też niespecjalnie żałuję:)

 

A czego żałuję?

Najbardziej żałuję jednak tego, że w blokowych łazienkach nie ma okien:( Marzy mi się łazienkowa dżungla. Aktualnie robię eksperyment z paprotką. Wybrałam ją ze względu na to, że lubi cień i wilgoć, ale jest to właściwie jedyne miejsce, gdzie (chyba) może stać, bo tylko tu przy otwartych drzwiach docierają jeszcze promienie światła wpadające przez kuchenne okno.

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

 

Nie obyło się też bez małych projektów DIY. Pierwszy to frędzle przyszyte do kosza na pranie. A drugi, kubek na szczoteczki i pastę do zębów. Koszt wykonania takiego kubka to zaledwie 2 zł (szklanka kupiona w markecie + kilka kolorowych kryształków, które miałam już w domu).

 

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Moja łazienka | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

 

Co do blatu szafki, jest bambusowy i nie mamy z nim żadnych problemów. Po ponad roku użytkowania wygląda tak samo jak pierwszego dnia montażu. Jednak, nie wiem czy byłoby tak samo, gdybym nie dbała o niego, tzn. gdybym go nie wycierała po każdej „ulewie”.

 

A czy jest coś co bym zrobiła teraz inaczej? Oczywiście!

Marzy mi się komoda z odzysku, na uroczych nóżkach, zaadaptowana na szafkę pod umywalkę.

Chociaż, trzeba przyznać, że pod względem funkcjonalności taka podwieszana szafka z szufladami jest niczego sobie. Nie lawiruję pomiędzy żadnymi wspomnianymi już uroczymi nóżkami podczas odkurzania i mycia podłóg. Pod spodem mieści się np. miska. A szuflady… pyk otwarta i pyk zamknięta, i nie muszę (jak w przypadku drzwiczek) kucać, schylać się i wkładać głowy do środka, żeby znaleźć coś co akurat leży na samym jej końcu.

Mimo to… nadal mi się marzy!;)

Wracając do szuflad, zastanawiam się nad zamontowaniem gałek, co sądzicie?

Druga sprawa, to płytki podłogowe. Mimo, że są ładne, pasują i w ogóle, to mają jeden taki malutki, tyci tyci minus – są zbyt jasne, a przez to podłoga już dzień po sprzątaniu wygląda jakby przeszło właśnie tornado i podeptało ją sto słoni.

No i trochę faux pas dla blogerki wnętrzarskiej, że mam wypłytkowaną łazienkę, że żadnej tapety ani gołej ściany, ale prawdę powiedziawszy, łazienka jest bardzo mała, po kąpieli cała zaparowana, a i niejednokrotnie zachlapana, więc aż tak bardzo nie ubolewam nad tym faktem;)

Poza tym, w głowie mam mnóstwo nowych pomysłów, jak mogłaby wyglądać moja następna łazienka. Aż szkoda, że jest tylko jedna.

To by było na tyle! W swojej ocenie, potraktujcie mnie łagodnie, ok? Żebym się w sobie nie zamknęła czy coś!;)

 

AKTUALIZACJA WPISU:

Paprotka nie przetrwała w ciemnościach. Jest jej zdecydowanie lepiej w naszej sypialni.

 

Mam nadzieję, że do następnego!

 

Może spodoba Ci się również

20 komentarzy

    1. O! Super! Od dawna? Daj znaka jak poszło. Ja słyszałam, że paprotka nie lubi być przenoszona, dlatego zrezygnowałam.

  1. Śliczna łazienka!! Co do kwiatków w łazienkach bez okien- czytałam taką poradę, aby mieć dwie identyczne roślinki, jedną trzymać w łazience, a drugą w pomieszczeniu ze światłem słonecznym i zamieniać je raz w tygodniu miejscami 😉
    Ja jestem najbardziej zadowolona z tego, że udało mi się uniknąć wstawienia do łazienki pralki. Pozdrawiam!

    1. Marta, dziękuję bardzo! 🙂 Też właśnie tak czytałam i miałam nawet taki plan, ale okazało się, że paprotki nie lubią przenoszenia, więc zrezygnowałam. Ale może faktycznie wrócę do tego pomysłu, tylko z jakimś innym kwiatkiem. A Ty testowałaś?
      O! W kuchni jest? Czy jeszcze jakieś inne pomieszczenie masz z pralką?

      1. Tuż obok łazienki jest wnęka, którą zagospodarowałam na szafę gospodarczą z pralką, wystarczyło wywiercić w ścianie dziurę do łazienki i podłączyć do wody

  2. a ja mam w łazience tapetę zmywalną 🙂 nie żałuję decyzji, sprawdza się super 🙂 jedyne czego żałuję to wybranie lustra bez oświetlenia dodatkowego,na pewno by się przydało przy robieniu makijażu…

    1. Myślę, że całkiem prawdopodobne, że gdybym teraz urządzała łazienkę, też bym poszła w tapetę. Co do oświetlenia, dodatkowe mam, ale rzadko używam. Mamy na tyle mocne oświetlenie górne, że to nad lustrem okazało się trochę niepotrzebne. Jedynie, jeśli chcę zrobić nastrój w łazience, to jest fajnie. Ale z racji tego, że nie mamy wanny, nieczęsto się to zdarza.

    1. Jeeeej, Paulina, dzięki wielkie! :)))) Ale się podjarałam, że Ci się podoba 😀 U Ciebie jest ekstra! A w łazience sankowy regał wymiata 🙂

  3. Bardzo stylowa łazienka! Aż dziw, że taka mała przestrzeń może mieć aż tyle charakteru. Kolory kojarzą mi się z Meksykiem – pewnie przez te frędzle i dywanik 😉 Moja własna niestety jest bez szału. Myślę właśnie o remoncie i marzy mi się wolnostojąca wanna z takimi retro kranami,np. jakie ma Blue Water 🙂

    1. Gosia, dziękuję bardzo! 🙂 Strasznie miło czyta się takie komentarze 🙂 Cieszy mnie, że udało mi się dodać charakteru tej małej przestrzeni, jest to dla mnie szczególnie istotna kwestia.
      Może w Twojej łazience wystarczy nieco pozmieniać dodatki? Jak sama zauważyłaś duże znaczenie w mojej odgrywa dywanik i frędzle 😉
      A wanna wolnostojąca (w moim przypadku, chciałabym, aby była kolorowa) i retro krany to jest coś, co i mi się marzy, kiedyś w przyszłości, jak dorobię się większej łazienki 😉

  4. hej 🙂 Łazienka jest śliczna i rzeczywiście wcale nie wygląda na taką malutką. Widzę, że co najważniejsze jest, a i tak widać przestrzeń. A czy pralkę, macie taką ładowaną od góry, czy może od frontu i w zabudowie? Kurczę ja dopiero jestem na etapie podejmowania decyzji dotyczących płytek, sprzętów, podłóg i innych elementów (na razie tych podstawowych). Co prawda mam minimalnie większą łazienkę, ale marzy mi się jednak wanna i boję się, że się wszystko nie zmieści 🙁 Dopiero zaczynamy swoją drogę z urządzaniem, a już jest wyboista. Samo znalezienie idealnego lokum zajęło nam kilka dobrych miesięcy, a z panami „majstrami” też kolorowo nie jest 🙁 Ciekawa jestem ile wam zajęło samo znalezienie lokum i urządzenie samych podstaw (bo ja jestem przerażona, że tak długo u nas to trwa :() Nie mówiąc już o tym, że wychodzą teraz na jaw moje i mojego lubego upodobania (trochę się jednak mijamy (ja styl skandi, a mój mężczyzna raczej w nowoczesność chciałby „uderzać” – a jak to u was z tym jest?) Twój mężczyzna przystaje na wszystko, czy może nie macie tego problemu bo gusta identyczne? 😀 A tak z ciekawości ile łącznie macie metrów?
    PS. Blog super i czekam na więcej zdjęć Twojego mieszkanka (teraz nie mogę się doczekać wpisu o kuchni – bo to kolejne pomieszczenie, które musi być urządzone jak najszybciej).

    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa!!! 🙂
      Pralka jest ładowana od góry, wolnostojąca pod grzejnikiem 😉
      Jeśli Twoja łazienka jest minimalnie większa to wanna powinna się zmieścić, mi mało brakowało 😛 Zadziwiające jest to, że w sumie na tak małej powierzchni kiedy trzeba, to wiele się pomieści.
      U nas również poszukiwanie mieszkania trwało wiele miesięcy, prawie rok. Później gruntowny remont około miesiąca.
      Co do gustów, mój mężczyzna machnął już dawno ręką i powiedział, że mogę robić co chcę 😛
      Metrów mamy 53. Nie tak znowu mało, jak na mieszkanie w bloku, ale rozkłada się na 3 pokoje.
      Kuchnia będzie 🙂 Ale to jeszcze nie jest to, co bym chciała pokazać 😉

  5. Fajny, marokański styl i zaskakująco przystępny. Miałam dodać, że odważnie z płytkami … ale jeśli nadal są Twoje, to pewnie tak na dłużej pozostanie :). Są śliczne, choć jeśli ktoś nie trafi dla siebie mogą zmęczyć. A przy okazji chciałabym odwiedzić te blogerki w pełni clean urządzone, jak na zdjęciach ;). Być może istnieją, osobiście nie znam, więc głowa do góry – u mnie też plac budowy ;).

    1. Kasia, dzięki! Obawiałam się trochę zmęczenia nimi, ale tylko 1,5 ściany jest we wzór, a pozostałe białe i póki co, jest ok 😉 Haha, uff! Myślałam, że tylko mi to tak powoli idzie 😛 W programach domy budują w kilka dni, a ja małe mieszkanie urządzam już ponad rok 😉

  6. Bardzo przytulna łazienka. I faktycznie pomimo tak małego metrażu wydaje się być przestronna. Słuszna uwaga odnośnie szuflad zamiast drzwiczek w szafce pod zlewem. W sumie głębiej się nad tym nie zastanawiałam, ale faktycznie wygodniej na co dzień jest sięgać po przedmioty/kosmetyki z szuflad – mniej wysiłku:)

    Co do gałek, to wydaje mi się, że praktycznie by było zamontować bardzo szeroki uchwyt mocowany w dwóch miejscach, żeby można było np. rozwiesić mały ręczniczek do rąk czy twarzy. Byłby dosłownie pod ręką.

    1. Dziękuję bardzo! 🙂 Ja pomyślałam o tym, że szuflady praktyczniejsze, bo wszystkie kosmetyki tam chowam (nie lubię jak jest ich dużo na wierzchu, bo kurz, sprzątanie, a ja leń jestem) i wachluję tymi szufladami wte i wewte ciągle ;)Co do uchwytu, faktycznie! Świetny pomysł, nie pomyślałam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *