Kuchnia w stylu boho – funkcjonalność z odrobiną fantazji

Kuchnia w stylu boho | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach

Hej! Z braku czasu i weny i jeszcze paru innych spraw, niestety nie napisałam dla Was ostatnimi czasy NIC. Ale myślę, że tekst, który przeczytacie jest o niebo lepszy od moich standardowych wypocin, dlatego nie mam wyrzutów sumienia i dziś oddaję głos Kasi Lasockiej, redaktor bloga Morizon.

Przyznam, że gdy zaproponowała, że może napisać o kuchni w stylu boho, ucieszyłam się. Kuchnie w tym stylu są chyba najbliższe memu sercu. Dlatego mam ogromny problem ze swoją. Otóż urządzałam ją, gdy nie miałam jeszcze bladego pojęcia o tym, że skandynawska biel będzie mi wychodziła nosem. Obecnie staram się naprawiać ten karygodny błąd urozmaicając ją o stare, kolorowe przedmioty i meble, jak np. żółta retro półka, stara waga kuchenna czy brzoskwiniowe krzesło. Też dlatego nie doczekała się jeszcze osobnego wpisu na blogu.

A co o boho kuchniach napisała Kasia sprawdźcie sami, bo jest to naprawdę fajna opowieść o tym jak ona sama wprowadza poszczególne rozwiązania w swoim domu. Poza tym, dziewczyna pisze tak, że ja się czułam, jakbym siedziała u niej na herbatce;)

 

Nie potrafię zakochać się we wnętrzach, w których wszystko jest od linijki. Wolę raczej twórczy chaos, zabawę wzorami i mieszankę kolorów, które razem nadają pomieszczeniom przytulnego charakteru. Ta beztroska świetnie sprawdzi się również w kuchni – w końcu czy oryginalne pomysły muszą kłócić się z funkcjonalnością?

By uwolnić kreatywność warto zainspirować się barwnym, eklektycznym i nieco bałaganiarskim stylem boho. Uwielbiam go za to, że w żaden sposób nie ogranicza wyobraźni, stawiając na twórczą mieszankę wzorów, faktur, detali i barw. Tak zaaranżowane wnętrza zapraszają do odpoczynku i opowiadają (głośno!) swoją własną historię.

To sposób na walkę z nudą, która coraz częściej wkrada się do nowoczesnych kuchni. Nie wiem jak wy, ale ja nie czuję się w nich dobrze – ze swoim chłodnym minimalizmem przypominają mi raczej sterylne i surowe laboratoria żywieniowe. A przecież wystarczy odrobinę popuścić wodze fantazji, by zamienić kuchnię w radosne i barwne miejsce, w którym po prostu chce się spędzać czas!

 

Biel? Nuuuuda!
Kuchnia w stylu boho | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach
Apartment Therapy: Kate Payne’s Warm East Austin Home

 

Tym, co najczęściej odrzuca mnie od nowoczesnych kuchni jest dominująca biel. Jasne, biały kolor stylowo komponuje się na przykład z drewnianym blatem lub futurystycznym designem lśniących stalą sprzętów AGD. Ale te bezpieczne połączenia nie są dla mnie – zamiast tego przy dopasowywaniu ścian i mebli wolę oddać się kolorowemu szaleństwu.

Jednolity kolor kuchni może stać się płótnem, które tylko czeka, aż ozdobimy je naszą kreatywną, wielobarwną kompozycją. Styl boho to różnorodna paleta wzorzystych kafelków, kolorowych regałów i blatów oraz dziesiątek różnorodnych dodatków i akcesoriów. Lubię czerpać z tego ogromnego, radosnego arsenału, by przełamać oklepaną dominację stonowanych barw.

 

Wietrzymy szuflady, uwalniamy półki
Kuchnia w stylu boho | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach
Apartment Therapy: Hayley Kessner

 

Urządzanie kuchni w stylu boho dobrze rozpocząć od wyciągnięcia na wierzch drewnianych łyżek, akcesoriów kuchennych, talerzy i sztućców. Zamiast dusić się w szufladach i półkach (chyba że na tak szalonych jak ta Patrycji), niech staną się ozdobą wnętrza, zapraszającą do radosnej kulinarnej przygody.

Niemałą frajdę sprawiło mi komponowanie mojej własnej kuchennej ekspozycji na podwieszanych regałach. Kolorowe dzbanki, kubki, spodki i talerze na pierwszy rzut oka zupełnie do siebie nie pasowały (zwykle zamiast kompletów daję się ponieść emocjom i kupuję to, co akurat przyciągnie mój wzrok), ale z wielobarwnego chaosu wyłoniła się harmonia, zamieniając moją kuchnię w przytulne, przyjazne, a przede wszystkim – moje pomieszczenie.

Sztućce i akcesoria znalazły nowe miejsce na haczykach nad kuchenką, zlewem i blatem. Do ich przechowywania świetnie sprawdzą się również wysokie puszki po kawie – jeśli tak jak ja nie lubicie ich wyrzucać, koniecznie spróbujcie tego rozwiązania! W ten sposób nie tylko poradziłam sobie z pustą przestrzenią (największym wrogiem stylu boho), ale również sprawiłam, że chowanie czystych naczyń stało się znacznie prostsze i szybsze.

 

Starość to radość

 

Aranżacja kuchni w stylu boho pomogła mi również w walce z weekendowym lenistwem. Naprawdę warto zrezygnować z wylegiwania się w łóżku i wcześnie rano wybrać się na pchli targ. Nietrudno upolować tam kolorową porcelanę, stylowe ozdoby i stare sztućce, dzięki którym stworzycie swoje własne, niekonwencjonalne połączenia. Pstrokaty czajniczek tuż obok designerskich kubków z Ikei? Styl boho to kocha!

Przydadzą się również meble z historią. Choć w ich przypadku polowanie może zająć trochę więcej czasu, naprawdę warto! Nic tak nie buduje charakteru kuchni, jak stary drewniany stół pełen rys, obtłuczeń i wyszczerbień. Dla lepszego efektu możecie pokryć go nowym lakierem, na wierzch położyć wzorzysty obrus, a po obu stronach poustawiać różne krzesła. Z meblami mam zupełnie tak, jak z naczyniami – wcale nie muszą być zaprojektowane w jednym stylu.

Ja planuję zupełnie pożegnać krzesła. Wymarzyłam sobie w kuchni ławę z wygodnymi poduchami i schowkiem, ale podczas moich porannych eskapad nie udało mi się jeszcze znaleźć odpowiedniego modelu (przy rozmiarach mojej kuchni to spore wyzwanie). Obok chcę dostawić niewielki stół, nad którym zawiśnie lampa. Oczami wyobraźni już widzę te długie zimowe wieczory, rozgrzane światłem, kolorami i kubkiem gorącej herbaty…

 

Zielona kuchnia
Kuchnia w stylu boho | Ciasne, ale własne! Blog o wnętrzach
Source: Historias de Casa / Photo: Gisele Rampazzo

Od samego początku wiedziałam, że w mojej kuchni nie może zabraknąć roślin. Dziś obok słoiczków z przyprawami zwisają bluszcze (zamiast doniczek użyłam puszek po herbacie), a stół zdobią kolorowe kwiaty.

Jeśli do waszej kuchni wpada dużo światła, pomyślcie również nad stworzeniem własnego zielnika na parapecie. To smaczne, zdrowe i naprawdę stylowe rozwiązanie. Charakter wnętrza podkreślą także suszone kwiaty powieszone na ścianie lub wsadzone w starą butelkę. To nie wasza bajka? Zawsze możecie postawić na sprawdzoną misę z owocami.

 

Galeria na lodówce

 

Sztućce i naczynia nie muszą być jedynymi eksponatami w naszej małej kuchennej galerii. Na ścianach możecie zawiesić obrazki, zdjęcia i plakaty. Ciekawy efekt da też dekoracja parapetu. U mnie nie było na to miejsca, ale skorzystałam za to przestrzeni ekspozycyjnej, jaką uprzejmie udostępniła mi… moja lodówka. Niemal w całości przykryłam ją zdjęciami, pocztówkami i pamiątkami.

Te sprzęty, które nie zmieściły się na półkach, schowałam do starych walizek (na pchlich targach jest ich mnóstwo!), które leżą dziś pod jedną ze ścian. Na wierzch wyciągnęłam za to książki kucharskie. Prezentują się naprawdę świetnie, a przy okazji pod ręką mam wszystkie przepisy – i te od babci, i te od Okrasy.

 

Kuchnia w stylu boho – dla kogo?

 

Aranżację kuchni w stylu boho polecam przede wszystkim tam, gdzie jest dużo miejsca i  dużo światła – idealnie sprawdzą się kuchnie z wysokim sufitem i kilkoma oknami. Naturalne  światło podkreśli grę kolorów i doda uroku zgromadzonym na blatach i ścianach kuchennym akcesoriom.

Z dekorowaniem kuchennej przestrzeni trzeba jednak uważać, jeżeli dysponujecie małym pomieszczeniem. Tutaj polecam rozsądne proporcje w dobieraniu i wystawianiu dodatków i akcesoriów – przy odrobinie sprytu możecie nawet optycznie powiększyć przestrzeń. Zbyt dużo elementów sprawi jednak, że kuchnia stanie się ciasna i zagracona. Pamiętajcie: boho to stylowy misz-masz, nie bałagan.

Fantazyjną mieszankę różnorodnych elementów odradzam również tym, którzy posiadają koty. Kolorowa porcelana, wiszące sztućce i ozdoby to zaproszenie do kuchennych eksperymentów z grawitacją…

 

Autorką posta jest Katarzyna Lasocka, redaktorka bloga Morizon, miłośniczka kreatywnych wnętrz i dobrego designu.

Może spodoba Ci się również

1 komentarz

  1. Mi bardzo podobają się kuchnie w stylu boho, jednak nie zdecydowałabym się na taki styl. Przede wszystkim dlatego, że mam dwa kotki, ale też wymaga to niesamowitego wyczucia stylu i cierpliwości w układaniu tego. Jedna na każdym zdjęciu wygląda pięknie i wyjątkowo. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *